A lepiej...lepiej jest tylko w kuchni. Jak to ktoś ładnie ujął dopadła mnie mania kuchenna. Dzięki temu wczoraj powstało ciasto i muffinki cukiniowo-orzechowe oraz owsiano-paprykowe chrupki. Z trudem powstrzymałam się od zagniecenia ciasta na bułki o pierwszej w nocy.
W głowie tłucze się za dużo myśli, które na dodatek za nic nie dają o sobie zapomnieć. To dziwne, że jakieś z pozoru nieważne zdarzenie czy rzecz, słowo czy zapach może tak po prostu przewrócić wszystko o 180 stopni.
Kiedy powinna zastąpić 'ta' chwila? Kiedy powinno się powiedzieć sobie "dość", przestać rozdrapywać przeszłość i zacząć w końcu iść do przodu? Wiem, że powinnam zrobić to już dawno, ale kiedy przychodzą takie dni jak teraz, nie jestem w stanie zrobić nic, oprócz cofania się.
Na usta jakoś samo ciśnie się: "A ja nie mieszczę łez, zagryzam wargi. Tak trudno jest zasypiać, budzić się, gdy imię twoje echem odbija się od ścian. Muszę to przespać, przeczekać, przeczekać
trzeba mi".
A więc..czekam. A na razie, najlepszym balsamem na spuchnięte oczy jest ciasto cukiniowo-orzechowe. Już sam zapach rozchodzący się w miarę pieczenia po kuchni każdemu poprawi choć na chwilę nawet najgorszy humor. A więc, do rzeczy:
Składniki:
3/4 szklanki zmielonych orzechów włoskich
1/2 szklanki mąki tortowej
1/2 szklanki mąki razowej żytniej
1/2 szklanki cukru
1/4 szklanki zmielonych płatków owsianych
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/2 szklanki oleju
2 jajka
szklanka startej cukinii
1/2 szklanki mleka
łyżeczka aromatu waniliowego do ciasta
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
W jednej misce mieszamy zmielone orzechy włoskie, płatki owsiane, mąkę, proszek do pieczenia i sodę.
Do drugiej miski wlewamy olej i mleko, następnie wbijamy jajka, wsypujemy cukier i miksujemy dłuższą chwilę, żeby cukier miał szansę się rozpuścić. Dodajemy aromat waniliowy, startą cukinię i przekładamy suche składniki z drugiej miski. Mieszamy.
Nakładamy ciasto do formy wyłożonej na spodzie papierem do pieczenia i wkładamy do nagrzanego wcześniej piekarnika. Powinno się piec 45-50 min.
* Szklanka cukinii to u mnie cała średnia, zielona cukinia starta na tarce na dość grubych oczkach, bez skórki i odciśnięta z wody.
* Z podanej proporcji wyszło mi ciasto w keksówce 20x10cm oraz 6 muffinek w foremkach o średnicy 5 cm.
* Jeśli ktoś woli mniejsze wersje ciasta - muffinki w papierowych foremkach piekłam krócej niż ciasto, ok 35 minut.
* Jeśli nie przepadacie za bardzo słodkimi deserami spokojnie można dodać do ciasta 3-4 łyżki cukru mniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz