Dłuższą chwilę wybierałam przepis, bo muffinki miały być małą niespodzianką na Dzień Mamy. Wychodzę z założenia, że sto razy lepiej jest zrobić coś samemu niż kupić pudełko czekoladek w supermarkecie. Chociaż na pewno to bardzo duża oszczędność czasu, wiem, że mama nie byłaby pod takim wrażeniem kupnych czekoladek. A muffinki były super niespodzianką, chociaż w efekcie końcowym nie przypominały w ogóle tych ze zdjęcia w książce.
A przepis pochodzi z książki 'Muffinki' wyd. Świat Książki. Choć oczywiście został przeze mnie zmodyfikowany. Jedna rzecz, która mi przeszkadza niesamowicie w tym przepisie to wszystkie składniki podane w gramach, co staje się dość dużym problemem, jeśli nie ma się wagi kuchennej. Ale udało mi się jakoś przez to przebrnąć.
Składniki:
200 g truskawek (mrożonych lub świeżych)100 g masła
280 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody
sól
2 jajka
100 g cukru
opakowanie cukru waniliowego
150 g jogurtu naturalnego
100 g kwaśnej śmietany
100 g cukru pudru
1-2 łyżki soku z cytryny
łyżka soku z czerwonych buraków lub czerwony barwnik spożywczy
* Do odmierzania mąki i cukru użyłam prostej szklanki (300ml)
* 280 g mąki = półtorej szklanki + 4 płaskie łyżki
* 100 g cukru = pół szklanki, ja dodałam odrobinę mniej
* 100 g cukru pudru = 10 płaskich łyżek
Przygotowanie:
* Piekarnik nagrzewam do 180 stopni C. Do formy do muffinek wkładam papierowe foremki. Myję truskawki, osuszam i kroję na drobne kawałki. Rozpuszczam masło w rondelku.
* Mąkę mieszam z proszkiem do pieczenia, sodą i szczyptą soli. Dodaję truskawki. W drugiej misce roztrzepuję mikserem dwa jajka, dodaję cukier i cukier waniliowy, roztopione masło, jogurt i śmietanę.
* Łączę obie masy, tak aby wszystkie składniki były wilgotne.
* Foremki napełniam ciastem do 3/4 wysokości. Piekę muffinki na środkowej półce piekarnika około 25 minut aż będą złotobrązowe. Wyjmuję z piekarnika, zostawiam do wystygnięcia.
* Cukier puder ucieram na gęsty lukier z sokiem cytrynowym i sokiem z buraków. Smaruję nim muffinki.
* Według przepisu z książki powinno powstać 12 sztuk muffinek. Ja użyłam foremek o średnicy 50 mm i wyszło mi 21 sztuk.
* Jeśli ktoś nie chce używać foremek może wysmarować formę do muffinek tłuszczem i posypać mąką. Ja uważam, że dość masła jest w środku, nie potrzebuję jeszcze tłuszczu na zewnątrz. Poza tym muffinki w gotowych foremkach szybciej można wyjąć z formy i ostudzić.
* Masło przed wlaniem do miski z pozostałymi składnikami trzeba schłodzić. Ja włożyłam dosłownie na pięć minut do lodówki.
* Przy łączeniu oby mas lepiej jest włożyć truskawki z mąką do wilgotnych składników, lepiej się wtedy miesza.
* Robiąc lukier wycisnęłam najpierw sok z cytryny do małej miseczki, a dopiero potem dodawałam cukier puder. Najlepiej jest odmierzyć ilość cukru i przesiewać go przez sitko prosto do naczynia z sokiem, wtedy mamy zagwarantowany brak grudek.
* Dodatkowo ozdobiłam muffinki wzorkami na lukrze. Użyłam pisaków cukrowych, ale tylko dlatego, że nie mogłam dostać barwników. Jeśli ktoś kupi barwniki wystarczy je dodać do lukru ( cukier puder z sokiem z cytryny), włożyć do foliowego woreczka do zamrażania, potem odciąć róg i ozdobić muffinki.
* Połowę muffinek posmarowałam różowym, a połowę zwykłym, białym lukrem. Można dodać też mniej soku z buraków, wtedy kolor lukru będzie mniej intensywny.